Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę , że to takie proste, to zakładanie bloga. W zeszłym roku myślałam, że rzucę komputerem, a tu masz... czary jakieś albo przyrost szarych komórek.
Ponieważ "dłubię " w sutaszu już od jakiegoś czasu, więc postować będę tylko nowe prace. Starsze zaprezentuję w chwilach niemocy twórczej. Pewnie będę też przeplatać inną twórczością, co tam chwilowo do głowy wpadnie: obraz, druty, decoupage.
Lubię symetrię, prostotę i lad kolorystyczny. Ostatnio mocno trzymają się mnie wyraziste kolory: fiolet, pomarańcz, czerwień i pochodne. Gdzieś czytałam, że podświadomie sięgamy po kolory, które są nam w danej chwili potrzebne. W moim wypadku to chyba brak energii, stąd to szaleństwo kolorystyczne. Jak potrzebowałam podświadomie poukładać swoje życie, to malowałam obrazy złożone z kwadratów. Pomogło;)
Dzisiaj zaprezentuję kolczyki w spokojniejszej gamie kolorystycznej. Misterne, barakowe, bardzo ażurowe w kolorze starego złota. Czasami długo obracam sznurek w danym kolorze w rekach, odkładam, wracam do niego po miesiącu i czekam aż sam mi podpowie jaka formę mam z niego stworzyć. Tak właśnie było w tym przypadku:) Przedstawiam romantyczne "Miodowe" kolczyki.
7,5 cm długości. Pozłacane bigle i fasetowane szklane koraliki w odpowiednim kolorze:)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz